Wprowadzanie do swojego życia kolejnych, coraz to nowszych nawyków, jest odświeżające dla umysłu i ciała, oraz ogromnie wzmacniające. Jeżeli nie czujesz nawet, że potrzebujesz czegoś nowego, wymyśl sobie nowy nawyk, którego będziesz się uczyć. Ja np. zaczęłam zmuszać się wstawać codziennie wcześniej (i kłaść się wcześniej, wieczorem) i zaczynać dzień od krótkiego spaceru. Uczenie się nowego nawyku oznacza zmuszanie się do niego, bo chodzi o to, żeby wykonywać coś czego wcześniej absolutnie nie robiłaś, no i każdego dnia. (To nie musi też być coś strasznie trudnego). Po dwóch miesiącach, miałam karnet rodzinny do fitness klubu i jestem tam prawie codziennie - chętnie pędzę tam prawie w podskokach :-))))). Oczywiście wcześniej absolutnie tego, niestety, nie robiłam.
W książce Joe'go Vitale "Klucz do sekretu" pierwszy raz przeczytałam o tzw. "antyzamiarach", które rządzą naszą podświadomością. Pomyślałam sobie, "kurczę, to nie może tak być, trzeba coś z tym zrobić". To połączyło mi się, w mojej głowie z wiedzą od Jim'a Rohna i tak zrobiłam pierwsze postępy w zdobywaniu nowych nawyków. To odświeża człowieka i nadaje nowy, lepszy początek.
A jakie są Twoje doświadczenia?
*
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz